Skończyły się dobre czasy, kiedy to popołudniami hasaliśmy po polach i łąkach, a pyłki traw siadały nam na wąsach. Czas przyjemności się skończył i Wszyscy muszą wracać do swoich zajęć. Pani do przedszkola, a ja do codziennych treningów posłuszeństwa i spotkań z dziećmi. Tylko mój tata Olo ma ciągły urlop i wyleguje się na kanapie. Kilka zdjęć z naszych szaleństw…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz