Nasza przygoda...
25 listopada 2008 roku w naszym domu pojawił się pierwszy wspaniały Labrador o imieniu Olo. Nie ukrywam, że był zbójem nad zbójami, zresztą jak każdy labek. Zaliczył kilka kapci, oraz tapet, był jednak bardzo pojętnym szczeniaczkiem. Wspólnie z mężem uznaliśmy , że Olo to wspaniały przyjaciel. Na wiosnę rozpoczęliśmy wspólne szkolenia z zakresu szkolenia podstawowego, i tak poczuliśmy bakcyla miłości do psów i szkolenia.
Koleje losu poznały naszego Ola z labradorką Sarą i z tej wielkiej miłości w naszym domu pojawił się HoneyMoon- nasz miodowy księżyc w pełni tego znaczeniu. I tak zaczyna się nasza przygoda z dogoterapią…
Koleje losu poznały naszego Ola z labradorką Sarą i z tej wielkiej miłości w naszym domu pojawił się HoneyMoon- nasz miodowy księżyc w pełni tego znaczeniu. I tak zaczyna się nasza przygoda z dogoterapią…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz